Następnym razem nie kładź się z powodu lęku położnej.
Lęk wiele blokuje. Dobrze by było być z położną, która czuje a nie wchodzi w lęk.
Moje doświadczenie osobiste jest takie: poród trzeciego dziecka, towarzysząca położna wspaniała (zupełnie przypadkowo spotkana na porodówce), mąż odesłany do domu, do córek, bo to mi dawało większy komfort. Przyjechał na tzw. finał, z obiadem, bo byłam godna. Podjęłam decyzję, że mają mi podać oxytocynę, skoro nie mogę dostać obiadu bo jestem wyczerpana i wiem czym mi to grozi. MIeli przygotować oxytocynę, a ja poszłam siusiu. CIsza, totalne odosobnienie, jeden skurcz i wróciłam z pełnym rozwarciem, z 6 skoczyło do 10.
Tylko cisza, spokój, zapadnięcie się w siebie daje nam siłę do naturalnego porodu. Kiedyś spodobał mi się filmowy poród w filmie "Księga Diny", sam film może trochę ciężki, ale poród mi zaimponował ;).
Przestań się bać. Ginekolog, któremu swego czasu bardzo ufałam (i dotąd zaufania nie miałam czym nadszarpnąć) rzekł kiedyś, że my po prostu rodzić umiemy, tylko się na to nie otwieramy.
Ja mogę tylko jedno - dać ci wsparcie pisemne tu na forum, że dasz radę, albo pozwolić ci go przegadać podczas tzw. konsultacji.
Czy uwierzysz - to już twoja decyzja i siła wewnętrzna. Której ci życzę.
Jeśl będziesz potrzebowała to pisz, a ja będę ci odpisywać najbardziej pozytywnie jak z doświadczenia potrafię.
Joanna
Nie wiedziałam, że takie nosidło jest złe... To czym się kierowałam to wygoda dla mamy. Jest naprawdę łatwe w obsłudze.
Z poradnikiem na pewno się zapoznam i mam nadzieję, że wlaśnie to będzie moim kluczem do sukcesu przy chustowaniu młodszego dziecka:)
Później wkleję jeszczde zdjęcie mojego "nosidla ergonomicznego" i poproszę specjaliste o ocenę, bo może jest świetne tylko z nazwy:/
Warto zapoznać sie z naszym poradnikiem przygotwanym certyfikowanego doradcę noszenia http://rodzicetomy.pl/categories/78/
Znajdziecie tam przykłady wiązań, polecane chusty i nosidła oraz galerię rodziców noszących w chustach.
no to całe szczęście, że nie chciało się dziecko w tym nosić.
Tosiu ten worek na dziecko, nazwany przez producenta "chustą" nie spełnia zupełnie norm jakie powinna spełniać chusta lub nosidło ergonomiczne. Przynajmniej z tego co mi wiadamo, mam kolażnkę doradczynię ds. noszenia i jak kiedyś mi opowiadała o chustach to mówiła o tych "cudach".
Witam,
Pani Anno moja 1.5 roczna Córka bardzo często ma "zapchany" nosek. Nie jest przeziębiona, nie widac też wydzieliny w nosie, ale ma (szczególnie podczas ssania piersi) poblemy z oddychaniem. Słychac, że coś jej w nosku przeszkadza...
Czego to może byc objaw? Wcześniej myślałam, że to suche powietrze, ale teraz mieszkanie jest wietrzone, dużo przebywamy na świezym powietrzu.
proszę o radę.
Wklejam link, Mam dokładnie taką chustę.
http://allegro.pl/bebelulu-model-lulu-pudrowy-roz-idealna-i2342590590.html
Pani Joanno przepraszam, że tak późno piszę, ale jak to mówią lepiej późno niż wcale.
Dziękuję za rady i pomoc.
Przy poprzednim porodzie moje nastawienie było naprawdę dobre. Mogę to powiedziec w 100%. Chodziliśmy z mężem do szkoły rodzenia, zdecydowaliśmy się na poród rodzinny. Wcześniej zwiedziliśmy porodówkę. Do porodu szłam z uśmiechem na ustach:) Rodziliśmy aktywnie; z wykorzystaniem piłki, masażu, cwiczeń, których nauczyliśmy się w szkole rodzenia. Ból był, ale nie niewyobrażalny. Przy tych nieszczęsnych 8 cm kazali mi się położyc na łóżku, bo położna bała się, że dziecko wypadnie na podłogę (tak powiedziała) a ja nie poczuję parcia. Wtedy zaczął się problem. Wszystko się zatrzymało, bóle zaczęły się naprawdę okropne, jeszcze to krwawienie...
Teraz mam ogromną bolokadę przed porodem naturalnym. Boję się, nawet bardzo...
Hej aniu fajnie że do nas dołączyłaś. Może uda nam sie zebrac parę osób do pogadania. Fajny czas te 14 miesiecy, nasz do już duży chłopak :) Mieliśmy mieć jednego dziecko, ale mąż parę tygodni temu przekonał mnie że fajnie byłoby mieć dwójkę. Bardzo by chciał mieć cróreczkę, ale tegoz apewnić mu nie mogę. Poza tym my najmłodsza to ja już nie jestem i nie wiadamo czy coś z tego będzie. Na razie czekamy.
moja prawie 4 letnia córka ostatnio zapowietrza się i jąka na słowach ale i że. zaczyna coś mówić i kilka razy musi powtarzać ale, ale ale i tak jeszcze ze 2 razy i dopiero mówi dalej, podobnie jest przy wyrazie że nie wiem czy powinnam sie martwić czy nie. dodam jeszcze, że ma bardzo przerośnięte migdałki i nie wiem czy to nie jest powodem zapowietrzania a tym samym jąkania.
Magdo, walczycie, a ty nie musisz o nic walczyć. Strasznie się zakręciłaś i miesza ci się tylko w głowie. Myśli i emocje nie są twoimi sprzymierzeńcami.
Zadbałaś o siebie? O swój spokój, harmonię, radość? Jeśli odpowiedź będzie negatywna, to lepiej nie tykaj dziecka tylko leć sama na 15 minut truchtu, nawet wokół bloku. Możesz zrobić parkur jeśli wolisz, ale zwykły truchcik wystarczy. No, chyba że umiesz w domu wyłączyć się i potańczyć. Dziecko zostaw oczywiście pod czyjąś opieką, nie zostawiaj Hani samej.
Poza tym - najedz się. Oxana w jednym z postów w wątku "Problemy z laktacją" szeroko wypowiedziała się na ten temat. Nie musisz jeść tego co ona, ale dobrze będzie jeżeli zadbasz o ciepłe, treściwe posiłki (minimum 3 dziennie).
Jestem w stanie uwierzyć, że dziecko wypije 150 ml z butli nawet jeśli nie jest głodne. To zwykły program narzucany jej przez twoje lęki i to co się dzieje. Schowaj głęboko butelkę, zapomnij że istnieje to może przestanie wpływać na twoje myślenie.
Spróbuj zobaczyć to tak. W przestrzeni domu jest mama i dziecko, wiedzą po co są dla siebie i jak mogą współdziałać. Promieniują na siebie pozytywnie. W pewnym momencie w domu pojawia się butelka i mm. Ich promieniowanie jest negatywne. Nadszarpuje zaufanie matki do samej siebie, powoduje, że myśli matki coraz częściej są pełne zwątpienia i chaosu. Promieniowanie matki spada, zestraja się z butelką. A butelka dla dziecka jest łatwiejsza w obsłudze, co za tym idzie wiemy.
Pamiętaj Magdo o jednym. Większość kobiet ma wdukowaną niepewność w kontekście karmienia piersią. Nawet swoje lalki w dzieciństwie karmiłaś butelką. A ile karmiących piersią kobiet widziałaś w swoim otoczeniu? Ja widziałam podręcznik dla II klasisty, w którym ssak-kobieta karmi dziecko butelką. Tym są nasączone kobiety. Jak wchodzisz do apreki to nikt ci nie pokazuje, że tylko mleko z piersi jest cudownym pokarmem, tam ci się wmawia, że mm jest ratunkiem dla twojego dziecka. Karmieniem zarządza podświadomość. Gdy dostaje takie sygnały - jest bezradna. I albo masz niedobór mleka, albo totalny zakręt emocjonalny i myślowy - tak jak ty. Masz mleka pod dostatkiem. Jak się odważysz na dzień odblokowania - mimo płaczu dziecka i podawanie tylkjo piersi, to dasz radę i karmienie ruszy. Ale to będzie wymagało od ciebie stabilności, pewności i spokoju.
Wyśpij się, najedz, daj sobie chwilę życia bez "bagażu" dziecięcego i będzie zobacz, że wiele się zmieni.
J
cześć dziewczyny
Mam wątpliwości że dziecko po karmieniu wypija jeszcze 120- 150ml mleka bo chce potrzymać butelkę w buzi, ale może za mało widziałam. Mała jest w tej chwili non stop marudna, pomimo że uspokaja się na rękach to nie sprawia że ja jestem szcześliwsza bo boję się że przez to zagłuszam jej potrzebę zaspokojenia głodu. Sama Zuziaduzia stwierdziła że jej dziecko potrafi w momencie zainteresować się jakąś rzeczą a jeszcze chwilę temu płakało z głodu. Poza tym w tej chwili już nie wiem co powinno być dla mnie sygnałem że należałoby małą nakarmić, bo jeżeli popłakuje i biorę ją na ręce to się uspokaja, jeżeli bierze rączki do buzi i je ssie to ktoś by powiedział że ssanie uspokaja bądź dają o sobie znać ząbki, a jeżeli daję jej pierś i marudzi, wypluwa ją to też ktoś podpowie że pewnie nie jest głodna, a ja mam wątpliwości czy może jest głodna ale woli butelkę. Teraz w zasadzie kieruję się poczuciem czasu i staram się ją karmić co 2 godziny mniej więcej. Karmienie po palcu jet strasznie czasochłonne, kiedy skończę dokarmiać te 40 ml to okazuje się że za chwilę nie pogardzi kolejną porcją. Przez te ostatnie dwa dni może tylko ze dwa razy jeśli już chwyciła porządnie pierś to sama ją wypuściła, bo tak to albo na niej zasypia albo ja już po godzinie czasem po pół w końcu decyduję się jej zabrać. przerwy jak sama Joasiu zauważyłaś mogą teraz nie być długie ale kołowrotek z karmieniem i dokarmianiem kręci się teraz na całego, a ja nawet nie wiem czy zbliżyła się teraz pora na nastene karmienie czy poprostu nie dojadła za poprzednim razem i to sa tego skutki, więc o swobodnym podejściu do tematu nie ma mowy. Mimo wszystko walczymy dalej
Witam
Ja jestem mama małej 14 miesięcznej łobuziary. Wita wsztstkie mamusie z Wałbrzycha.
dodam tylko z doświadczenia, ze piłam jedną kawę dziennie i było ok:-)
W zasadzie nie mamy problemow pokarmami jakie przyjmuje. Maluszek jak narazie nie reaguje na zadne jedzenie jakie spozywam, choc pewne ograniczenia oczywiscie stosuje. Nie jest tez, poki co alergikiem, mleko jadam pod roznymi postaciami, w niewielkich ilosciach i wszystko jest ok. Tak, wiec bede probowac z kawa. Napije sie filizanke rano i zobaczymy jak malec to zniesie.
Bardzo dziekuje za odpowiedz.
Pani Dorotko bardzo dziękuję, będę wkrótce na szczepieniu to się zapytam lekarza. :)
Hej tosiu,
ja przy pierwszym dziecku korzystałam z chusty elastycznej, pierwsze próby zrobiłam jak Młody miał jakie 2 tygodnie. I nie bardzo mu się podobało, ale bardziej chyba samo wkładanie do chusty niż siedzenie w niej.
Koljne próby już było coraz lepiej. Bo i ja sprawniej umiałam sobie poradzić z związaniem chusty a potem włożeniem dziecka. Także myślę, ze to głownie kwestia wprawy.
Z drugim dzieckiem już poszło mi znacznie łatwiej i zawiązałam ją tym razem w tkaną jak miała może też 2 tygodnie, od razu było dobrze. Najwazniejsze to próbować i sie zniechęcać no i bez nerwów :)
Ae napisz co to dokłądnie za chusta i jak możesz wklej fotkę.
tosia a masz moze linka do tej chusty bo byc może to niebyła typowa chusta. ja noszę moja tosię od 2 m-ca życia i nie płakała mi w ogóle.
Witam,
Jestem mamą 1,5 rocznej Zosi. Już będąc w ciązy kupiłam chustę do noszenia córeczki. Była to taka kieszonka z regulacją na ramionach. Pierwszy raz odważyłam się włożyc Zosię do chusty jak miała niespełna miesiąc- efekt? Wielki płacz... Niestety było tak za każdym razem.
Nie wiem co robiłam źle. Zrezygnowałam z chusty na rzecz noszenia na rękach.
Teraz spodziewam się drugiego dziecka i znów myslę o chustowaniu. Wiem, że byłoby mi znacznie wygodniej poradzic sobie z dwójką Maluchów, gdyby tylko udało mi się przekonac Maleństwo do chusty.
Proszę o radę. Mam nadzieję, że tym razem pójdzie lepiej:)
Witam,
wydaje mi się, że tendencja do zatwardzeń nie ma żadnego związku z ulewaniem (choć może mieć wspólną przyczynę - źle dobrana mieszanka). Myślę, że może Pani przy najbliższej wizycie zgłosić problem lekarzowi POZ (może rozważy on zmianę mieszanki). Jeśli chodzi o samo zatwardzenie, to przyczyną może być zbyt mała ilość picia. Obecnei zrobiło się cieplej i straty wody w wyniku parowania sa większe. Może to być przyczyną.
Dorota Barańska
Witam,
Mój mąż prowadzi działalnośc gospodarczą, jestem zatrudniona jako osba współpracująca. 15 lipca minie mój 90 dniowy okres wyczekiwania. Teoretycznie mogłabym już przejśc na zwolnienie, ale czy mogę to zrobic jeżeli nie będę miała jeszcze opłaconej składki ZUS za lipiec (termin płatności 15.08) ?
Bardzo proszę o opowiedź. Na swoje miejsce muszę kogoś zatrudnic a nie korzystając ze zwolnienia zwyczajnie mnie na to nie stac:/
Pozdrawiam!
Witam,
w świetle tego co piszą w mądrych artykułach
to zarówno w okresie ciąży, jak i laktacji wypicie 1 filiżanki kawy dziennie nie ma wpływu na dziecko. To prawda, że kawa zawiera kofeinę i tak kofeina przechodzi do pokarmu, ale dawka tej substancji, jaką dziecko otrzyma po wypiciu przez matkę 1 filiżanki kawy nie jest dla niego szkodliwa. To tyle teorii. W praktyce dużo zależy od samego dziecka, jego wieku i indywidualnej wrażliwości na kofeinę. Należy wierzyć, że dawka kofeiny po jednej kawie nie jest szkodliwa dla serca maluszka, ale są dzieci, u których nawet taka niewielka ilość powoduje nadmierne pobudzenie. nie ma innego wyjścia, ajk spróbować i zobaczyć ja dziecko to zniesie. Nie bez znaczenia jest też wiek dziecka. W pierwszych miesiącach karmienia byłabym bardziej ostrożna. Jeżeli nasz malec ma już rozszerzoną dietę i pokarm mamy stanowi tylko prwną część jego pożywienia (a więc proporcjonalnie do masy ciała i swoich potrzeb zjada go mniej) to w ogóle nie widzę problemu.
Co do rodzaju kawy, to jest to sprawa indywidualnych upodobań. Ogólnie kawa rozpuszczalna zawiera dwa razy mniej kofeiny niż taka z ekspresu. To czy kawa jest pita z mlekiem, czy nie to nie ma znaczenia (chyba, że dziecko ma alergię na białka mleka krowiego).
Podsumowując: może Pani wypić normalną kawę, taką na jaką ma Pani ochotę - tylko z umiarem
Dorota Barańska
Trzeci miesiąc życia dziecka to zainteresowanie światem i poznawanie go za pomocą buzi, ale jest to też połączone z pracą ząbków w dziąsłach. Jest to jedna z przyczyn, dla których dziecko chętnie wrzuci sobie coś do buzi.
Wiesz Magdo, skoro Hania zasypiała wieczorem bez płaczu to raczej nie była głodna, mogła zasnąć, a potem by się obidziła, albo położyłabyś się koło niej i nakarmiła ją śpiącą w chwili gdy piersi dałyby znać.
Butelka jest fajnym sprzętem do potrzymania w buzi. Pewnie równie dobry byłby smoczek, a może nawet własna piąstka.
Tak, dziecko potrzebuje by je dużo nosić, pokazywać firanki, kwiatki, drzewa, lubi rozmowy, śpiew albo zwykłe życie rodzinne. Nie zawsze płacząc jest głodne.
Obserwuj dalej siebie i Hanię, pisz jak będziesz potrzebowała i w swoim tempie wchodź w pewność siebie w zupełnie swobodnym i naturalnym podejściu do karmienia.
J
zamierzam kupic dziecku 20 miesiecznemu rowerek biegowy. Jaki kupic, widziałam w decatlonie. Czy coś innego polecicie?
Magdo, co do karmienia piersia nie będę się wypowiadac.
Więc troszkę OT-owo. Obie jesteśmy na podbnym etapie, bo Moja córa właśnie skończyła 4 miesiące. Co do wpychania rączke do buzi to normalny etap u dzieci w tym wieku, i tak zostaje to jeszcze bardzo długo tylko że z czasem lądują tam nie tylko raczki ale wszytskie napotkane rzeczy. Tak dziecko poznaje świat. Zainteresowanie róznymi rzeczmai dookoła to w 3 miesiącu dopiero początek, potem już ciekawość rośnie z dnia na dzień. Czasem jest tak ogromna że moja butelkowa panna np. nie zje nic, choć przed momentem darła się w niebogłosy że jest głodna. U nas największym rozpraszaczem jest straszy brat, który wymyśla takie zabawy, że trudno jej skupić się na jedzeniu :)
Dziś popołudniu poszłyśmy z Małą spać, ona uwiesiła się na piersi a ja mogłam sobie trochę podrzemać, potem jeszcze raz przed kąpielom dałam jej perś, po której jak zaczęła się denerwować to zaczęłam ją nosić więc jej uwagę odwróciła firanka, potem kwiatek a na końcu tata;) po kąpieli znowu chciałam ją przystawić do cyca ale zaczęła się drzeć wniebogłosy, wiec stwierdziłam że może nie jest głodna i wzięląm Małą na ręce ale zaczęła przysypiać, nie chciałam żeby poszła spać niepojedzona, dałam jej butelkę którą oczywiście chwyciła, po 5 sekundach wyciągnęłam butelkę i dałam pierś, tym razem chwyciła pierś i zaczęła pić, tak niecałe 10 minut, po czym znowu zaczęłą się denerwować więc znowu dałam butelkę, wypiła trochę ale zaraz zasnęła. Joasiu dlaczego Mała łapie butelkę jeśli teoretycznie jest najedzona po piersi? Zastanawiam się też dlaczego wpycha sobie coraz czesciej łapki do buzi? i jeszcze jedno pytanie czy dobrze zrozumiałam jeśli Mała uspokaja się na rękach to nie płacze przez to ze jest głodna tylko potrzebuje żeby ją np. przytulić? Eh te watpliwości
.
Inke tez pije, ale dla mnie to jak 'imitacja' kawy:) W sumie pewnie bym sie nie zastanawiala, czy moge czy nie, gdyby nie dopadl mnie bol glowy zwiazany ze zmiana cisnienia. Co prawda, pewnie kawa nie pomaga (wszystkim) i mi raczej tez nie, ale jakos tak efekt placebo chyba do mnie przemawia :) Wiecie jak to jest - wypije kawe to na pewno mi bedzie lepiej :)
Dla naszych użytkowników z Wrocławia mamy kilka rodziinych biletów na Targi Przedszkolaka, które odbędą się w ten weekend. Aby otrzymać takie zaprosznie trzeba w tym poście zgłosić chęć otrzymanai takiej wejściówki. A następnie napisać na forum klubu wrocławkiego rodzica post o polecanym miejscu lub atrkacji dla dzieci z Wrocławia.
Zaczynamy zabawę, na Wasze posty czekamy do czwartku do 12.00. wśród wszystkich osób nagrodzimy autorów najbardziej przydatnych informacji. :)
Drodzy Wrozławianie zapraszam na Wasze nowe forum.
witaj Pola,
aga Pola napisała na forum Pani Doroty :)
Ale też jestem ciekawa jak z tą kawą jest. Właśnie ostatnio koleżanka takie pytanie mi zadała.
hej pola powiem ci z wlasnego doswiadczenia ale jestem ciekawa co powie ekspert
ja jak karmilam to pilam kawe ricore nawymiennie z inka, przy drugiej pilam i pije latte
Ostatnio edytowany: 14-05-2012 13:04Dziękuję bardzo.
Choć jeszcze chyba powinnam moją wypowiedź uzupełnić. Córka jest karmiona już tylko sztczną mieszanką (od początku tą samą) . Nie zagąszam jej, bo jednak myślę że to ulewanie jest w miarę normalne, ale mój mąż troszke przewrażliowny jest na jej punkcie, wiec sie zapytałm.
Ale czy np. to że córka ma kupkę suchą i czasem trudno jej ją zrobić i że mniej wiecej pproblemy z wypróżnianiem pojawiły się w momencie ulewania. Czy to moze miec jakis związek?
Cóka robi kupkę 1-2 razy dziennie, i czasem jeśli sama się nie wypróżni to masowaniem, czy ćwiczeniami typu rowerek, trzymaniem w pozycji bardziej siedzącej z podciągniętymi nóżkami staram jej się jakoś pomóc. Łatwo jej to nie wwyhcodzi i musi mocno przeć. Czy w taki wyapdku powinnam się już niepokoic i zgłosić z tym do lekarza?
Witam,
ulewanie u 4-miesięcznego dziecka jest naturalnym zjawiskiem. Miarą tego, czy zjawisko to nie przybrało patologicznej skali jest przyrost masy ciała dziecka. Jeżeli córeczka przybiera na wadze prawidłowo, to ulewanie samo w sobie nie jest niczym złym (chyba, że dziecko jest z tego powodu wyraźnie rozdrażnione) . Jeżeli przyrost masy ciała jest niezadowalający to w pierwszej kolejności próbuje się zmianić mleko modyfikowane. O tym, jakie mleko powinna córeczka dostawać musi zadecydować lekarz POZ. Niektórzy rekomendują stosowanie specjalnych preparatów do zagęszzania mleka, ale większość badań wskazuje na bezskuteczność takiego działąnia. Ulewanie nie jest raczej spowodowane aktywnością ruchową dziecka. Jeżeli córeczka jest karmiona piersią, to nadmierne ulewanie może być konsekwencją błędów w diecie mamy (jedzenia czegoś podrażniającego dla brzuszka dziecka), ale jest to sytuacja rzadka i raczej należy zwrócić uwagę na mleko modyfikowane.
Pozdrawiam
Dorota Barańska
Witam serdecznie,
Karmię piersią i pokarmu mam wystarczająco, mały Max przybiera na wadze w zaskakującym tempie (400gram przez ostatnie 2 tygodnie), więc chyba nie mam się czym martwić. Jednakże są pewne kwestie, które nie dają mi spokoju, jeśli chodzi o dietę matki. Próbowałam znaleźć odpowiedzi na różnych stronach, jednakże co artykuł, co forum to inne, często sprzeczne informacje. Tak więc postanowiłam zgłosić się do
fachowca.
Otóż mój problem, a w zasadzie kwestia, która mnie nurtuje, to kawa. Jak to jest z jej piciem w czasie karmienia? Czy w ogóle nie można? Czy też filiżanka bądź kubek raz na tydzień bądź dwa nie zaszkodzą
małemu? Wiem, że kawa zawiera kofeinę, czy ta substancja też po wypiciu kawy dostanie się do mleka, przez co mały będzie pobudzony i nie będzie spał? A jeśli można czasem napić się kawy, to jaka jest
najlepsza? Rozpuszczalna? Z ekspresu zwykłego czy może z ciśnieniowego? A może latte z dużą ilością mleka?
Z góry dziękuję za informację i życzę miłego wieczoru.
Pozdrawiam,
Pola85
Ssała dalej i dokarmiłaś ją w ten sposób? Czy sprawdziłaś czy ssie i przerwałaś? Sposób karmienia po palcu był używany często jako matoda dokarmiania dzieci gdy SNS nie był tak powszechny na rynku.
Magdo, zrób wszystko żeby się odkręcić z tej sytuacji emocjonalnie i myślowo.
Dreny w zestawie SNS służą temu by dokarmianie dziecka (jeżeli jest konieczne) mogło odbywać się przy piersi. Jest to forma zachęty dla dziecka jeśli jest słabe lub ma w zaniku pewne instynktowne odruchy. Dokarmiając przy piersi nie zmieniamy mechanizmu ssania, dziecko nadal musi wykonać pewien wysiłek, wytworzyć odpowiednie podciśnienie by pokarm popłynął. Nadal, tak jak w przypadku karmienia bez dodatkowego wsparcia, dziecko odpowiednio wzmacnia swój aparat mowy - trenuje żuchwę, język, policzki, nadal pozostaje w kojącej przestrzeni ciepła matki, w bliskości jej ciała, a ssąc pierś stymuluje ją do aktywniejszego działania.
Na matkę sytuacja ta może mieć działanie wyciszające. Dzięki temu, że widzi ile pokarmu zjada dziecko, zaczyna bardziej ufać - a matkom, które nie mają odwagi zaufać naturze jest to bardzo potrzebne. Jeżeli w matce jest jakikolwiek lęk przed odpowiedzialnością za stan zdrowia i kondycję dziecka, to może ona przenieść część ciężaru odpowiedzialności na "aparat zewnętrzny". Może przepracować stan lęku i niepewności i gdy dziecko nabierze siły i pewności przy piersi, zyskuje możliwość zaufania samej sobie i swoim działaniom.
A zaufanie sobie i wzmocnienie swojej wewnętrznej siły w okresie macierzyństwa to bardzo przydatny stan. Polecam.
również przesyłam (spóźnione) podziękowania :-)
Myślę, że głowny zamysł jest właśnie taki. Dla mnie jako mamy było to też coś ważnego, mogłam dłużej zaznać przyjemności z bliskości w karmieniu. Mleka nie udawało mi się odciągać laktatorem, mała nie przybierała na wadze, dodatkowo stresy związane z pobytami w szpitalu i nieuknioną operacją i mleko jakoś nie chciało płynąć rwącą rzeką. Dzięki medeli mogłam choć trochę zaznać samego cycowania :)
Cały czas się zastanawiam co robić bo tak jakbyśmy się w miejscu zatrzymały z Hanią, to znaczy postępów brak, nadal walczymy. Dziękuję Joanno za artykuł o stymulacji wypływu pokarmu, to uciskanie pomaga mi w zasadzie tylko rano kiedy mam dośc dużo mleka, potem nawet to Hani nie przekonuje. W zasadzie różnie bywa, czasami przez moment mam wrażenie że pije a potem i tak zaczynają się nerwy.
Zuzaduzia dzięki i za Twoje wsparcie. Może i lekko nie jest ale nadal próbuję
. Po tym co napisałaś gruntownie się zastanowię nad SNS'em, może to będzie ostatnia deska ratunku?;)
A zapomniałabym. Joasiu w tej próbie ze ssaniem to Hania w zasadzie na samym początku jak włóżyłam jej palec do gardziołka to zaczęła ssać, po paru powiedzmy 5 sekundach zaczęła się denerwować, więc popuściłam strzykawkę i wtedy zaczęła ssać, trochę to było wszystko trudne skoordynować;)
Magda
Cześć Zuzadusia
Rozumiem że zamysł producenta to nakłonić dziecko do kojarzenia piersi mamy z mleczkiem a wężyki są między innymi po to żeby dziecko nauczyło się ssać odpowiednio silnie by mleko wypływało?
Magda
Zatem za namową Joanny napisze kilka słów od siebie o systemie sns Medeli.
Najtaniej mozna kupić na allegro, ja kupiłam nowy choć używane też są.
Moze krótko o tym jak wygląda cały zestaw: Płaska butelka 150ml ze sznureczkiem, 3 rozmiary dreników podłącznych do butelki oraz plaster do przyklejania drenów do piersi.
dreniki są w 3 rozmairach, które wybiera się w zależności od tego jak chce się uzyskać przepływ mleka, zgodnie z instrukcją zaczęłam od średniej wielkości, sprawdziłam też mniejszą i większą wielkość. Mała dla nas było za wolno, a duża za szybko. Więc zostaliśmy przy średniej wielkości.
Ja karmiłam przez sns głónie mlekiem modyf. więc napiszę o przygotowaniach pod tym względem. Warto mieć sns zawsze przygotowany, bo zliczając cały czas na zrobienie mleka, założenie systemu i podanie piersi to trochę czasu to zajmuje a w tym czasie dziecko już drze się w niebogłosy ( za czasem oczywiście wszytsko odbywa się szybciej ale początki są trochę niezgrabne :) )
Mleko przygotowywałm w innej butelce po czym przelewałam je do butelki sns. Najlepiej nalewać mleko do butelki, gdy już wisi na szyi i ma się podklejone do piersi dreniki, sznureczek powinien być wtedy jak najdłuższy wtedy po nalaniu mleka ze zwykłej butelki do butelki sns nie spowoduje zbyt dużego wypływu mleka przez dreniki, a tym samym też nie pobrudzisz sę za bardzo.
Oprócz wielkości dreników, które służą do ustalenia szybkości przepływu do regulacji używa sie również długości sznureczka na którym zawioszna jest butelka sns. Dłuższy sznurek wolniejszy wypływ - dziecko musi mocniej ssać, żeby poleciało. Krótszy sznurek, czyli butelka wyżej szybszy wypływ (nawet samoistny, dziecko prawie się nie meczy)
Także w trakcie karmienia warto cały czas kontrolować jak dziecko ssie i zjada i regulować wg potrzeby w danej chwili.
Pamiętać też trzeba aby drenik był właściwie włożony do buzi dziecka. Dziecko musi zassać drenik żeby mu coś leciało.
Trochę o czyszczeniu, nie warto zostwiwać brudnych rzeczy po uzyciu, bo ciezko potem doczyścić. Trzeba od razu umyć po użyciu. Sposób na czyszczenie, po umyciu butelki napełnić ją gorącą wodą z mydłem, założyć dreniki i przepuścić wodę przez dreniki. Potem wszytsko dokłądnie wypłukać i wyparzyć. Raz dzienne warto wygotować lub wysterlizować.
Małe podsumowanie:
- karmisz piersią mimo problemów :), mama szczęśliwa a dziecko najedzone i nie denerwuje się gdy słobo leci z piersi, a małym leniuszkom nie chce się mocniej possać.
- cena - tanie to nie jest niestety
- użytkowanie - na początku trochę jest trudno ale z czasem staje się bardzo proste
Jeśli ktoś miałby jakieś pytania to chetnie coś jeszcze dopiszę.
:)
Zuzia, wrzuć wątek SNS i podziel się doświadczeniem, proszę.
:)
Ale się rozpisałyście dziewczyny :)
Magdo, trzymam za Ciebie kciuki :). Mam nadzieję, ze uda ci się karmić piersią tak jak Ty tego chcesz. U mnie troszkę było podobnie jak u Ciebie, tez miałam problem z przybieraniem na wadze. Dzięki radom Joanny udało mi się karmić dłużej niż myśłam :) Choć teraz już nie karmię, i tak się cieszę, że choć trochę miałam okazję zaznać jednego z fajnieszych uczuć w macierzystwie.
Z tego co piszesz jesteś na dobrej drodze, zeby znów karrmć wyłącznie piersią :) I tak pewnie będzie. Mnie troszkę pokomplikowały wszystko choroby, i stres z tym związany :( Także dbaj o siebie, słuchaj swojego instynktu i Joanny a na pewno wszystko pójdzie tak jak trzeba :)
Żałuję, tylko że nie dotrwałam do teraz z karmieniem piersią, bo właściwie teraz Młoda zaczęłą porządnie jeść i przestała już grymasić (no prawie ;) ). Teraz miałabym większą szansę, żeby ją zachecić do jedzenia.
Acha, ja stosowałam sns. Bardzo fajna sprawa. Jakbyś chciała to mogę podzielić się moim doswidczeniem z użytkowania.
Moja czteromiesieczna córka ostatnio często ulewa, jednak trudno mi ocenić czy jest to w normie czy też powinna zastanowić się nad zmianą mleka. Kiedy wiadomo czy ulewa za dużo? Dużo się ostatnio rusza i zgniata sobie bruszek ciagłymi próbami podnoszenia się do siadania, moze to jest przyczną. Czy może powinnam jej zagęszczać mleko, tylko że już teraz ma bardzo zbite kupki i czasem ciężko jej je zrobić.
Magdo,
Jak agu to agu. Spróbujcie przytulić się golas do golasa, tak by było wam ciepło i pogugajcie sobie radośnie. Może wam przejdzie.
Próbowałaś dokarmić ją "po palcu". Tutaj "chciałam" żebyś sprawdziła siłę ssania, czy kojarzy ssanie z zadbaniem o pokarm, czy czeka aż pokarm sam poleci? A skoro dobrze ci się ją obserwowało w pozycji leżącej to moze będzie to dobra pozycja do karmienia?
Hania wtedy może nie była najedzona, ale teraz może już być.
Praca nad powrotem do pełnego karmienia wyłącznie piersią może wam chwilę zająć i może być wykonana małymi kroczkami. Dziecko się wzmocni - bo jakieś osłabienie i niedożywienie było - to silniej popracuje przy piersi i przy niej się mocniej naje.
Ważne żeby mama się nie zakręcała.
Zostawiam ci artykuł o stymulacji wypływu pokarmu, może ci pomoże.
<<"Stymulacja wypływu pokarmu"
Celem stymulacji wypływu pokarmu jest utrzymanie wypływu pokarmu, gdy dziecko przestaje samo ssać, aby nadal połykało mleko. Technika ta naśladuje wypływ pokarmu i często wywołuje naturalny wypływ pokarmu. Może być przydatna w następujących sytuacjach:
1. gdy dziecko słabo przybiera na wadze;
2. gdy dziecko cierpi z powodu kolek;
3. gdy dziecko domaga się piersi zbyt często lub ssie zbyt długo;
4. gdy matka ma obolałe brodawki;
5. gdy matka ma częste zastoje lub zablokowane kanaliki mleczne;
6. aby zachęcić do aktywnego ssania dzieci, które zbyt szybko zasypiają przy piersi;
Technika ta nie jest konieczna, gdy karmienie przebiega prawidłowo. Jeżeli wszystko idzie dobrze, matka powinna pozwolić dziecku „opróżnić” jedną pierś, a następnie zaproponować drugą, jeśli dziecko wykazuje chęć. Po czym można poznać, że dziecko „opróżniło” pierś? Po tym, że już nie połyka mleka (ssanie typu: szerokie otwarcie buzi– przerwa – zamknięcie). Stymulacja wypływu za pomocą uciskania piersi sprawdza się szczególnie dobrze w pierwszych dniach po porodzie i ma na celu pomoc dziecku w wypiciu większej dawki siary. Noworodek nie potrzebuję dużej ilości siary, ale jest mu ona mimo wszystko potrzebna. Dobre przystawienie do piersi i uciskanie piersi (w celu zwiększenia wypływu mleka) pomogą dziecku w jej wypiciu.
Należy pamiętać, że:
1. Dziecko prawidłowo przystawione do piersi będzie w stanie wypić więcej dostępnego mleka niż dziecko przystawione nieprawidłowo. Dziecko nieprawidłowo przystawione otrzyma mleko tylko wtedy, gdy jest nadmierna produkcja pokarmu. Dlatego też znaczna ilość kobiet jest w stanie wykarmić dziecko, z mniejszymi lub większymi problemami, mimo, że dziecko jest niewłaściwie przystawione; mają one po prostu nadprodukcję pokarmu.
2. W czasie 3 – 6 pierwszych tygodni życia, dzieci mają tendencje do przysypiania przy piersi, gdy tylko mleko zaczyna wolniej płynąć, nawet, jeśli nie zjadły wystarczającej ilości mleka. W późniejszym okresie życi, mogą zacząć denerwować się przy piersi, gdy produkcja pokarmu nie jest duża. Zdarza się również, że dzieci zaczynają denerwować się przy piersi wcześniej, nawet, gdy mają zaledwie kilka dni.
3. Niestety, okazuje się, że wiele dzieci jest niewłaściwie przystawianych do piersi. Jeśli produkcja mleka przez matkę jest obfita, dziecko będzie miało zadowalający przyrost masy ciała, ale będzie się to wiązało z bolesnymi brodawkami matki, kolkami u dziecka, dzieckiem „wiszącym” na piersi (a nie aktywnie ssącym pierś).
Stymulacja wypływu pokarmu pomaga mleku płynąć, gdy dziecko przestaje ssać (a jedynie cmokcze pierś); technika ta pozwala dziecku:
1. otrzymać większą ilość mleka;
2. otrzymać tłuste mleko z końca karmienia
Jak stymulować wypływ pokarmu?
1. Uchwycić dziecko do karmienia jedną ręką.
2. Uchwycić pierś drugą ręką, kciuk otacza pierś z jednej strony (najlepiej u góry), pozostałe palce położyć po przeciwnej stronie, z dala od brodawki.
3. Stale kontrolować sposób ssania dziecka. Obserwacja dziecka nie powinna być obsesją, można odwrócić wzrok od buzi dziecka. Dziecko otrzymuje właściwą porcję mleka, gdy ssie w następującym rytmie: „szerokie otwarcie buzi – przerwa – zamknięcie” za każdym pociągnięciem z piersi.
4. Gdy dziecko zaczyna cmoktać pierś, gdy nie ssie w rytmie „szerokie otwarcie – przerwa – zamknięcie”, należy ucisnąć pierś. Nie należy przesuwać palców w stronę brodawki, ale po prostu ucisnąć pierś. Czynność ta nie powinna sprawiać bólu i nie powinna powodować odkształcania brodawki. W momencie ucisku piersi dziecko powinno ponownie przełykać pokarm (szerokie otwarcie ust – przerwa, w czasie której płynie mleko – zamknięcie ust w czasie połykania). Pierś uciskamy w momencie, gdy dziecko zasysa, a nie połyka!
5. Uciskać pierś należy aż do momentu, w którym dziecko nie połyka już mleka i puszcza pierś. Często dziecko przestaje ssać, ale powraca do tej czynności, gdy tylko mleko zaczyna ponownie płynąć. Jeżeli dziecko ssie właściwie, gdy matka już nie uciska piersi, można poczekać chwilę zanim ponownie zacznie się stymulację wypływu mleka.
6. Matka może zaprzestać uciskania piersi jednocześnie po to by dać odpocząć ręce i dać mleku płynąć samoistnie. Jeżeli dziecko zaprzestaje ssania, gdy matka nie uciska piersi, zacznie ssać ponownie, gdy tylko znów poczuje mleko w ustach.
7. Gdy dziecko ponownie zaczyna ssać, powinno połykać mleko (szerokie otwarcie – przerwa – zamknięcie), jeśli tak się nie dzieje należy powrócić do uciskania piersi (stymulacji wypływu pokarmu).
8. Taki sposób karmienia należy kontynuować przy jednej piersi aż do momentu, gdy dziecko przestanie połykać mleko, nawet przy uciskaniu piersi. Można pozwolić mu possać pierś przez kilka minut, nawet, jeśli nie połyka już pokarmu, na wypadek gdyby ponownie pojawił się wypływ pokarmu; jeżeli tak się nie stanie, należy dziecko odstawić od piersi.
9. Jeżeli dziecko wykazuje chęć do kontynuowania posiłku, proponujemy mu drugą pierś i powtarzamy cały proces.
10. Jeżeli brodawki nie są obolałe, a matce i dziecku tak jest wygodniej, można zmieniać kilka razy pierś w czasie jednego karmienia.
11. Nie można zapomnieć o pracy nad prawidłowym przystawieniem dziecka do piersi.
12. Należy pamiętać o tym, że stymulujemy wypływ pokarmu, gdy dziecko ssie pierś i nie połyka mleka.
Z naszego doświadczenia wynika, że metoda opisana tutaj daje najlepsze rezultaty, ale jeśli matka znalazła inny skuteczny sposób na utrzymanie rytmu karmienia, sposób bardziej odpowiadający jej i dziecku, nie powinna zastanawiać się czy postępuje słusznie. Dopóki sposób działania jest wygodny dla matki, i dopóki dziecko połyka regularnie wypływający pokarm, oznacza to, ze stymulacja wypływu pokarmu działa.
Poza tym, technika ta nie będzie konieczna przez cały czas. Gdy dziecko będzie bardziej wyćwiczone w ssaniu piersi, matka będzie mogła pozwolić działać naturze.
Tłumaczenia artykułu doktora Jack'a Newman'a, MD, FRCPC © 2005
Tłumaczenie z wersji francuskiej, (luty 2005 by Stéphanie Dupras, IBCLC, RLC), wykonała Joanna Adamiak. >>
Dobry wieczór Joanno
W artykule powyżej Newman pisze że dziecko może nie otrzymywać mleka, które ma do dyspozycji, ale też problemy te mają często bardzo łatwe rozwiązanie.Rozumiem że nie ma dalszej części artykułu w którym wyjaśnia jak wyćwiczyć u dziecka te elementy odpowiadające za prawidłowe ssanie?
No nie powiem ten artykuł namieszał mi trochę, zrozumiałam tyle żeby sprawdzać odruch ssania po podbródku i po ilości i ciężarze pieluch zmienianych. Ale pewnie i od tego są jakieś wyjątki, i bądź tu mądry. Mimo wszystko i tak wydaje mi sie że Hania nie była najedzona, ale może trzeba było to poprostu przetrwać.
Hania dziś trochę wisiała na cycu, nie powiem żeby było łatwo, czasem przez chwilę wydawała mi się najedzona ale po 10 minutach znowu wołała,dawałąm znowu pierś ale na sam widok się darła więc dostawała butelkę, pocieszam się że może to będzie metoda małych kroczków. Za to wymieniłam jej smoczek w butelce na taki o słąbym przepływie, w swojej naiwności sądząc że może bedzie bardziej buziolem pracować.
Zrobiłam tę próbę na ssanie, ale Joasiu jakie wnioski powinnam z niej wyciągnąć bo nie bardzo zrozumiałam. Czy może miałam zaobserwoać częstotliwość podnoszenia podbródka(czyli jeśli dobrze zrozumiałam) przełykania? dopiero jak położyłam się z nią na boku to wydaje mi się ze zauważyłam momenty w których Hania podnosiła podbródek.
Na chwilę obecną próbuję się odciąć od tego co inni mają do powiedzenia na ten moich przeżyć z karmieniem, a mężowi powiedziąłam że od tego jest żeby mnie wysłuchał bo mam ochotę się wyżalić, a jak nie ma nic mądrego do powedzenia w tym temacie to niech milczy bo mnie na orbitę wyprowadza
z dietą spróbuję popracować, ale mama mi dzis oponki przwiozła, eh....
od jutra zacznę obiecuję
Nadal zastanawia mnie czemu Hania nie weźmie tego co jej daję, pytałam się jej ale się tylko tajemniczo uśmiecha i czasem powie agu. A tak poważnie zachodze w głowę bo mam wrażenie że jestem blisko tylko co jeszcze mam zrobić. Dziś uciskałam jej pierś nawet czasami obiema rękami i widziałam w niektorych momentach że piła. Czyżby z jaiegoś innego powodu niż głód ciągnęła potem z butelki tak jak pisze Newman? Ale powiem szczere że to trochę bez sensu dla mnie.
Narazie walczę i szykuję strategię na jutro, jeśli Joasiu masz jeszcze jakąś myśl do dodania to bardzo proszę, za wszystko serdecznie dziękuję
Magda



