Andziu, (i Zuziu
)
Jak nie będzie ćwiczyć, to nigdy nie wyjdzie. Dziecko, które potrafi samodzielnie siedzieć warto jest sadzać do stołu do wspólnych posiłków i karmiąc go zupką lub kaszką podać mu na talerzyku kilka sztuk dobrze ugotowanych jarzyn - różnych w kolorze i kształcie. Dziecko siedząc z dorosłymi przy stole obserwuje i pomału uczy się naśladować. Początkowo będzie to rozdrabnianie pokarmu na stole i oblizywanie rączki, ale w ten sposób kształtuje się ruch, który później będzie wykonywało łyżeczką. Warto jest zaczynać tę pracę - mimo lekkiego bałaganu przy stole - w miarę wcześnie, rozwijając w ten sposób samodzielność dziecka.
Zatem siedzące dziecko jest z nami podczas posiłku, karmimy je właściwą jemu potrawą, pozwalając jednocześnie w myśl zasad BLW (bardzo lubię wybór) poznawać świat i pokazywać nam, co ze składników znajdujących się na talerzyku jest jego ulubionym daniem.
Twoje dziecko jest już wystarczająco duże by kontynuować ten trening. Daj mu niewielką porcję posiłku do własnej miseczki i z własną łyżeczką (choć i tak częściej rączka i paluszki będą pracować) siądź z właściwą (kontrolowaną) porcją jedzenia i z własnym posiłkiem przy stole i niech ten czas będzie dla was przyjemnością i zabawą.
Im więcej dziecko będzie obserwować ciebie i trenować samodzielność tym szybciej osiągnie sprawność prawidłowego machania łyżką.
Joanna
Dokładnie tak mój synek jadł samodzielnie odkąd zaczął siedzieć.
Teraz tylko się martwię czy to że czasem zdarza mu się pomagać sobie łapkami w jedzeniu to czy w przedszkolu nie bedzie z tym problemu, że je w ten sposób. Chyba że do września ten nawyk mu zniknie.
A tak na marginesie pamiętam jak miał chyba nie więcej niż 10 miesięcy i zjazd zupę rączkami, pełną michę. Wkładał całą dłoń do zupy i wylizywał rączkę. To był niezły ubaw, potem co prawda był prysznic łacznie z myciem głowy ale warto było na to popatrzeć. 




